top of page

Romantyczna i odważna gra Singles Flirt Up Your Life

  • Zdjęcie autora: nowegranie
    nowegranie
  • 24 kwi 2021
  • 4 minut(y) czytania

Namiętnością małych dziewczynek są domki dla lalek. Chłopcy zresztą też chcą się bawić w dom, tylko że bez lalek, a naprawdę. Dla jednych i drugich - pod warunkiem że nieco już dorośli - stworzona została gra Singles: Flirt Up Your Life.


Rys. 1. To właśnie ta parka będzie razem mieszkać.



To już chyba moja klątwa - czytelnicy o tym wiedzą, koledzy z pracy podśmiechują się z tego (i to wcale nie za plecami), a ssaki naczelne bez chwili wahania właśnie na moje biurko przekazują tego typu produkcje. Jakie? Kolejne części Simsów i ich klony. Zwyczajnie muszę się przyznać, że podczas gdy większość hardcore'owych graczy pluje na Simsy jadem, ja zwyczajnie lubię te komputerowe ludziki i ich wirtualne tarapaty. Nie lubię tylko tego, że pan z panią nie może tego ten tego, jeśli wiecie o czym myślę. Dlatego na Singles czekałem od momentu pierwszej jej zapowiedzi, i to naprawdę z duzym zainteresowaniem. No i w końcu jest klon Sims, a pan i pani mogą tego ten tego i to w pełnym surround soundzie.

Taki niedojrzały nerwowy śmieszek towarzyszy ci przez pierwsze pół godziny gry w Singles, nawet jeśli tego nie chcesz. W przypadku tej gry połowa egzemplarzy na pewno sprzeda się tylko dlatego, że obrazek na tylnej stronie pudełka przedstawia rozebranych Paris lub Rachel czy inną kobiecą postać Singles.

Tak naprawdę jednak całe te związki w Singles to rzecz potraktowana jak najbardziej naturalnie, bez zbędnej ekscytacji. Twórcy Singles postawili na zmysłowy romans, powolne zmniejszanie dystansu między nią a nim, pocałunki pełne pasji i uwielbienia dla drugiej osoby, wreszcie zabawy pod prześcieradłem, w których widzisz tylko górne części ciała i stopy. Za to słyszysz naprawdę wszystko i to bez żadnych zahamowań ze strony bohaterów tych łóżkowych wydarzeń. Przecież są w domu całkiem sami.


Rys. 2. Komuś tutaj tylko motylki w głowie.



No właśnie, zanim dojdzie do czegoś poważniejszego on i ona wprowadzają się do apartamentu na dachu budynku, który sądząc po wyglądzie i okolicy, raczej mieści się gdzieś w Europie niż w Stanach Zjednoczonych. Zawsze jeden z singli jest gospodarzem, drugi zaś sublokatorem, choć tak naprawdę nie ma to większego wpływu na grę. Większego wpływu nie ma też - i to już dużo poważniejszy problem - to, którego z pięciu dostępnych dla każdej płci singli wybierzesz. Mimo że wszyscy oni opisani są jako osoby z całkowicie różnym charakterem, rzeczywisty wpływ ich osobowości na rozwój akcji jest właściwie żaden. Sprawia to, że gra nie ma właściwie nic do zaoferowania po pierwszym jej ukończeniu, tym bardziej że właściwie występuje w niej tylko jeden tryb rozgrywki, z ewentualną opcją poprzedzenia go samouczkiem.

Samouczek z kolei nie jest jednak ani szczególnie przemyślany (denerwujące fragmenty z wypakowywaniem przedmiotów z pudeł), ani nawet potrzebny, bowiem każdy, kto wcześniej grał w dowolną wersję The Sims lub choćby jej klon, pojmie zasady interfejsu w kilkanaście sekund. Jedyną trudność sprawić może zapanowanie nad kamerą.

Poza elementami romantycznymi widać wyraźnie, że The Sims było dla twórców Singles mocną inspiracją. Tak mocną, że średnio cwany prawnik od prawa patentowego, plagiatów czy praw autorskich mógłby wyciągnąć od programistów z Rotobee całkiem pokaźną garść moniaków. Twoi Singlesi mają potrzeby, żądają rozrywki, estetycznego otoczenia, wypoczynku, odpowiedniego poziomu higieny I dokładnie tak jak w The Sims, tak i tu musisz dbać o to, by zawsze byli oni najedzeni, wymyci, wypróżnieni i nie znudzeni. Na szczęście - a to coś, co twórcy The Sims powinni podejrzeć i zapamiętać - Singlesi całkiem nieźle radzą sobie z dbaniem o „swoje osoby” w związku z czym nie pozwalają resztkom jedzenia gnić na podłodze w kuchni

Najważniejsze w tej grze jest zacieśnianie relacji pomiędzy dwoma Singlami. Znajomość między nimi oceniania jest w pięciu kategoriach - zabawa, przyjaźń, romans, flirt oraz dodatkowy współczynnik „nieporozumień”, który rośnie wtedy, kiedy jedna z osób np. po sobie nie sprząta itd, W ramach każdej z nich możesz zdobyć do 10 punktów. Działa to na zasadzie sprzężenia zwrotnego - ocenę zwiększasz, wykonując na drugiej osobie „czynności” z danej kategorii, a wraz ze wzrostem oceny masz dostęp do bardziej „odważnych” zachowań. Dotyczy to przede wszystkim aspektu romans/flirt (różnica jest taka, że flirt to raczej fizyczna, romans zaś psychiczna strona miłości).


Rys. 3. W takiej luksusowej chacie na pewno jest się obojgu łatwiej zejść.



I tak, na początku w kategorii „romans” możesz wybrać tylko opcję „rozmowa”, co po kilkunastokrotnym powtórzeniu zwiększa ocenę waszej znajomości w tej kategorii. Dzięki temu możesz wytoczyć cięższe działa i wybrać opcję „pocałunek”. I tak, krok po kroku dochodzisz do tego, co najważniejsze, czyli, hmmm... Tyle, że jak już pisałem, po tym niewiele już więcej możesz w tej grze zdziałać.

Singles ma jeszcze kilka dodatkowych elementów, których jednak do końca nie rozwinięto. Singli możesz przebierać, ale tylko w pięć różnych „ubrań", z czego tylko jedno jest unikatowe dla każdej z postaci, a

pozostałe cztery wspólne, oczywiście w obrębie tych samych płci. Możesz też przemeblowywać i przebudowywać apartament, ale liczba dostępnych elementów konstrukcyjnych jest stosunkowo niewielka - szczególnie w porównaniu z The Sims. W grze funkcjonuje także system doświadczenia, dzięki któremu twoje postacie stają się lepsze we flirtowaniu, pracowaniu, gotowaniu i innych aspektach życia, ale zasady jego działania są niestety mało czytelne.

Singles ma też - poza tymi już wymienionymi - kilka drobnych wad, w tym mało urozmaiconą, przez co po dłuższym graniu irytującą, muzykę oraz skłonność do „zawieszania” się na kilka sekund przy zmianie pór dnia. Ma też ogromną zaletę, a jest nią wykonanie modeli postaci i ich animacja - w zbliżeniach Singlesi wyglądają naprawdę świetnie. Widać nawet to, jak ruszają się ich źrenice, jak mrugają powiekami, a drobne i trudne do zauważenia gesty wykonywane przez nich podświadomie podczas flirtowania oddano niezwykle realistycznie. To robi wrażenie.

Singles to gra, którą dość trudno ocenić. Ma ona coś, co przyciąga przed ekran, uzależnia, każe kilkać, flirtować i romansować - spośród znanych mi klonów The Sims to na pewno jedna z lepszych produkcji. Z drugiej jednak strony, niezły pomysł, porządną gry walność i mechanikę rozgrywki oraz szczegółową grafikę trochę tu zmarnowano, bo w grze jakby czegoś brakowało, chociażby pomysłu na to, co zaoferować graczom, by mieli po co rozgrywać Singles więcej niż raz.

Ostatecznie daję grze wysoką ocenę choćby za odwagę w pokazaniu w dorosły sposób bez zbędnych emocji tematu, który w grach pozostaje tabu. Warto też wiedzieć, że już wyszło dwójka tej gry.

 
 
 

Commentaires


bottom of page