Kokomando – gra która nie powinna zostać nigdy wydana
- nowegranie
- 24 kwi 2021
- 2 minut(y) czytania
Na początku wpadłem w panikę. Uważam się za osobę całkiem młodą, ale grając w Kokomando poczułem się dziwnie niedołężny - nijak me mogłem okiełznać sterowania tej gry. Nie byłem w stanie przejść pierwszego etapu (choć przyznaję, że kolejne były znacznie łatwiejsze - co jednak gry nie ratuje), który w innych tego typu grach jest najczęściej głupoodporny (nie da się na nim zginąć) i służy jedynie do zapoznania się ze sterowaniem. Nie tutaj.

Rys. 1. Początkowy obraz gry z logo. Wygląda zabawnie i atrakcyjnie, szkoda, że gra taka już nie jest.
Zacznijmy od otworzenia wielkiego pudła. Nie znajdziecie w nim nic poza pudełkiem z płytą i kartą rejestracyjną. Po zakończeniu instalacji większość niecierpliwych graczy stwierdzi, że komputer się zawiesił, na przejście do głównego menu gry trzeba czekać bardzo długo. Co gorsza, na ekranie nie ma żadnego paska ładowania, tylko nieaktywny pulpit Windows (i przez jakiś czas logo gry, brzydkie zresztą).
Sama gra zaś jest prosta i nic nowego do gatunku nie wnosi. Kierujemy uzbrojonym po zęby kurczakiem, w którego arsenale są między innymi kusza z zapałkami, pistolet na wodę, a nawet wyrzutnia jajek.

Rys. 2. Ho, ho, ho, a cóż to za tajemnicza wieża?
Etapy skonstruowane są w sposób prosty i zły. Niekiedy się zdarza, że kurczak może się znaleźć w sytuacji bez wyjścia. W takim przypadku pomaga tylko przycisk odpowiedzialny za samobójstwo. Niech mi ktoś wytłumaczy po jakiego grzyba ktoś dał taką opcję w grze dla dzieci? Poza tym, część przygotowanych dla graczy niespodzianek można obejść, idąc po lekko pochyłych skałach (bohater ma widać bardzo chwytne pazury).
Przeciwnicy. Po pierwsze, żeby na nich trafić, trzeba mieć duże szczęście, gdyż autorzy nie dali nam możliwości widoku z pierwszej osoby i dokładnego celowania z broni. Jednak nawet gdy się już uda kogoś ustrzelić, pada on tylko na niedługi czas, podczas którego możemy od niego uciec i iść dalej. I tu pojawiają się schody, gdyż panowie z HeavenX najwyraźniej nie chcieli, żeby kurczak przechodził przez leżących przeciwników, przez co „obudowali” je niewidocznym akwarium, przez które nie sposób przeskoczyć ani go ominąć. Co jest szczególnie irytujące, gdy ciało przeciwnika zagradza przejście do dalszej części etapu - a tak jest najczęściej.

Rys. 3. Skoki przez złom, a w tle dziwnie wyglądające, jakby unosiły się w powietrzu rekiny.
Wstyd mi, że istnieją ludzie, którzy tę grę chcieli kiedyś opchnąć graczom za 50 złotych, podczas gdy jest ona znacznie poniżej poziomu pierwszego Croca. Wstyd mi, że taka gra jedzie za granicę. Wreszcie wstyd mi za LK Avalon, któremu nie chciało się poświęcić chwili, żeby przetestować wydawaną przez siebie grę.
Kokomando to produkcja brzydka, niegrywalna, o fatalnym sterowaniu, źle rozłożonym stopniu trudności, niefunkcjonalnym silniku odpowiedzialnym za kolizję obiektów i nędznej muzyce. Na koniec jednak trzy słowa pozytywne: mogło być gorzej. Kolejne etapy są bardzo kolorowe i zróżnicowane graficznie. Miło też mi było pograć w jednym etapie w wyścig, wyszła z tego całkiem sympatyczna gra w grze.
Comentários