Rozciągające się od skąpanych w śródziemnomorskim słońcu północnych wybrzeży Afryki aż po zimne mokradła Wysp Brytyjskich Cesarstwo Rzymskie było największym imperium ówczesnego świata.
O jego potędze jednak decydowała nie siła legionów, a polityka uprawiana w rzymskich forach i to właśnie te zakulisowe machinacje chcieli przedstawić twórcy Pax Romana. Czy im się to udało?

Rys. 1. Okładka gry Pax Romana.
Podczas instalacji gry przepełniał mnie entuzjazm, wszak trafiłem na grę, w której będę mógł w pełni rozwinąć żagle, spiskować, walczyć o władzę i robić to, co lubię najbardziej, czyli dążyć do dominacji nad światem. Cieszyłem się tym bardziej, że w moje łapki trafiła wreszcie produkcja oparta na wydarzeniach historycznych, w której postarano się wiernie odtworzyć realia ówczesnego świata. Miła to zmiana, skoro w ostatnim czasie zasypywały nas strategie utrzymane w klimacie fantasy, a mordowanie orków czy innych smoków było już po dziurki w nosie. W Pax Romana wcielamy się w przywódcę jednej z frakcji politycznych działających w Rzymie i przez prawie 250 lat rozgrywki (275 p.n,e.-44 p.n e.) będziemy się starać o zdobycie pozycji cesarza. Łącznie mamy do rozegrania 10 bardzo długich kampanii opowiadających o najciekawszych wydarzeniach tamtej epoki: Wojnach Punickich, wyprawie na wschód czy tez podboju Galii.

Rys. 2. Mapa w grze podzielona na mnóstwo prowincji.
Gra oferuje dwa tryby rozgrywki: strategiczny (4 kampanie) i polityczny (6 kampanii). Pierwszy z nich jest całkiem podobny do tego, co widzieliśmy chociażby w Europie Universalis – stajemy na czele państwa i interesują nas wyłącznie podboje. Mapa podzielona jest na sektory (prowincje), a gra toczy się w czasie rzeczywistym, (choć można włączyć bardzo wolny upływ czasu). Zarządzamy gospodarką, utrzymujemy stosunki dyplomatyczne z sąsiadami i tworzymy silną armię pozwalającą podporządkować sobie cały świat. O wiele ciekawszy jest jednak tryb polityczny. Jako przywódca partii politycznej wystawiamy w wyborach kandydatów, staramy się zdobyć jak najwięcej miejsc w senacie i zabiegamy o popularność wśród ludu. A teraz uwaga! Podobne gry do tej i wiele innych gier nie PC, ale online w HTML5 dla potrenowania umysłu można znaleźć na tej stronie.
Do osiągnięcia celu możemy wykorzystać szeroką gamę instrumentów- od popularnych łapówek, poprzez szantaż, na zabójstwach kończąc. Ciekawym, choć z oczywistych względów momentami frustrującym, pomysłem jest to, że dopiero po zdobyciu pozycji w wewnętrznej polityce uzyskujesz wpływ na kierowanie imperium - jeśli twoja frakcja jest mało popularna, większość decyzji podejmują politycy sterowani przez komputer. Warto też zwrócić uwagę na dopracowany tryb dyplomacji - podczas negocjacji z innymi mocarstwai wykorzystujemy ponad 30 opcji.

Rys. 3. W grze mamy mnóstwo zadań, obowiązków i musimy wydawać setki rozkazów.
O ile pomysł na grę jest ciekawy, o tyle kuleją tu sterowanie i grywalność - i to bardzo. Gra jest skomplikowana, zarządzanie państwem wymaga wydawania setek rozkazów otwierających się w osobnych okienkach. Tymczasem interfejs nie jest ani trochę intuicyjny, wręcz przeciwnie, jest mało konsekwentny, nawet niezbyt logiczny Zabawę trzeba koniecznie zacząć od przeczytania instrukcji i rozegrania 9 misji samouczka - a to zajmuje przynajmniej 2 godziny. Poważnym błędem jest brak prostej kampanii dla początkujących - wyobraźcie sobie, że wszystkie gotowe scenariusze ocenione są na 4 lub 5 w pięciostopniowej skali trudności. Szwankuje również AI przeciwnika, jest ono bierne aż do przesady - tworzy silną armię i czeka z nią spokojnie na to, aż go zaatakujesz.
Z tych wszystkich względów Pax Romana jest produkcją przeznaczoną dla bardzo wąskiej grupy osób - prawdziwych maniaków, którzy gotowi są poświęcić kilka godzin na żmudną naukę gry.
Comments